Szybsze auto to pasja, wolność czy niepotrzebny szpan? Dlaczego lubimy imponować innym swoimi samochodami?

Szybko, wściekle i w dobrej sławie. Idąc za przekazem popularnej serii filmów o niepokornych rajdowcach, którzy nie bacząc na stróżów prawa żyją według własnych zasad, przy okazji otaczając się pięknymi młodymi kobietami, możemy odnieść wrażenie, że dobrej klasy wóz o imponujących możliwościach silnikowych jest tym, czego i my potrzebujemy. Widząc jak ktoś inny żyje beztrosko i bezkarnie łamiąc przy tym prawo, możemy odnieść wrażenie, że właśnie tego typu life style jest modny i może procentować osiągnięciem takiej jakości życia, jakiej oczekujemy. A dlaczego wydaje nam się, że właśnie to jest nam potrzebne? Bo widzimy tenże schemat na ekranie bez uświadomienia sobie konsekwencji szaleńczego rajdu naszym super-wozem po publicznych drogach, którymi poruszają się także inni użytkownicy.

Kiedy już stajemy się posiadaczami wymarzonego sportowego auta, oczekujemy poniekąd i od niego samego magnetycznego działania na cały wszechświat. Mężczyźni chcą adrenaliny i podziwu u kobiet, natomiast piękne damy wypatrują we właścicielach kolorowych „rajdówek” swoich prawdziwych bohaterów – twardzieli , których zazdroszczą im koleżanki. Ich rumakiem jest właśnie mechaniczny wehikuł, który może rozwijać zawrotną prędkość niknąc z pola zasięgu radarowych kontrolek.

Szybkie auta stanowiły niemal od początku swojej dostępności towar pożądany wśród młodzieży łaknącej przygód i dynamiki w swoim życiu. Nie jest to odkrycie nowe, po prostu z biegiem lat i ulepszanej techniki niniejsze potrzeby zdecydowanie wzrosły. Kolorowe auto, o opływowych kształtach i paradoksalnie głośnym dźwięku tłumika to, jak się popularnie twierdzi, przedłużenie męskości, ale nie tylko…

 

Jeżeli znajdujemy się w posiadaniu charakterystycznego środka transportu, który wzbudza podziw mas, wówczas możemy uznać, że osiągnęliśmy wystarczający poziom możliwości zaimponowania nie tylko rówieśnikom, ale wręcz wszystkim innym.

 

Nie jest to zjawisko nadzwyczajne, ponieważ według popularnej doktryny: „młodość musi się wyszumieć” i nie ma tutaj podstaw do pretensji, że „za głośno”, „za kolorowo”, „zbyt ordynarnie”…

Dopóki tego typu „szpan” jest bezpieczny dla wszystkich wokół, dopóty tego typu zjawisko powoduje drwiący uśmieszek u obserwatorów (oczywiście nie wykluczając lekkiej zazdrości). Jeśli jednak popisy właściciela sportowego auta mogą zagrażać komukolwiek, wówczas brawura pomieszana z głupotą wydaje się być mieszanką wybuchową.