Stres sprzyja diecie, ponieważ wówczas nie myśli się o jedzeniu.

MIT Wszystko zależy przede wszystkim od tego, jak długo ten stres się utrzymuje i jak się na niego reaguje, ponieważ każda osoba przechodzi go inaczej. Jedni, w czasie bycia pod jego wpływem, nie mogą nic przełknąć, a inni od razu ten stres „zajadają”. Warto jednak przyjrzeć się procesom, które wówczas zachodzą w naszym organizmie. Stres stymuluje zwiększoną produkcję adrenaliny, która sprawia, ze wzrasta nam ciśnienie krwi i przez to serce bije zdecydowanie szybciej. Wówczas po serotoninie, czyli hormonie, który reguluje nasz dobry nastrój, nie ma już śladu. 
Natomiast w tym procesie, do krwi dostaje się zwiększona ilość glukozy. Skąd ona się tam bierze? Z wątroby. Tutaj do akcji wkracza trzustka, która musi zrobić to, co robi najlepiej, czyli produkuje insulinę, a ponieważ jej poziom jest już wtedy zbyt wysoki, to szybko spadnie. Właśnie dlatego, wkrótce po opadnięciu adrenaliny, sięgamy po coś do zjedzenia, a najchętniej po coś słodkiego, tak aby poziom insuliny szybko uzupełnić i zaspokoić głód.
Ten proces zachodzi tak samo u każdego z nas, zatem w ten właśnie sposób, prędzej czy później, stres będzie na nas działał i może nie ma tutaj reguły co do tego, czy sięgamy po przekąski w czasie jego trwania, ale zawsze chwycimy coś na zaspokojenie głodu po opadnięciu adrenaliny.