Savoir-vivre na siłowni.

Pierwszy raz na siłowni? Nie wiesz, od czego zacząć? Ludzie dziwnie się na Ciebie patrzą? Może robisz coś nie tak?

Oto kilka zasad, których warto przestrzegać, by...nie narazić się towarzyszom z pakerni

Nie bój się zapytać

Na dużej, obleganej przez klientów siłowni panuje spory ruch. Ćwiczący wymieniają się co jakiś czas przy konkretnych urządzeniach, czekają w kolejkach, ustalają kolejność. Jeśli nie wiesz, jak na czymś ćwiczyć, zapytaj, nie blokuj innych i... nie zrób sobie krzywdy.

Na siłce doświadczeni sportsmeni często pomagają początkującym. Pokazują, jak efektywnie ćwiczyć, tłumaczą zasady działania. Nie bój się więc zapytać, ale jeśli jesteś całkiem "zielony", wynajmij trenera, bo ciągłe zaczepianie może zirytować.

Zasady higieny to kolejna sprawa. Wiesz po co zabiera się na siłownię ręcznik? Nie tylko do wycierania się po prysznicu.

Wyobraź sobie, że przed Tobą na ławeczce sztangę wyciska inny użytkownik siłowni wstaje i... zostawia na ławce mokre ślady potu, a następnie idzie ćwiczyć gdzieś indziej. Cud, miód, malina. I cebula.

Używaj również kosmetyków. O ile normalnym jest, że się pocisz i może od Ciebie trochę "zalatywać", to jednak spróbuj podejść do kogoś, kto z dezodorantem powinien się przeprosić. Z resztą, nie musisz podchodzić, wyczujesz taką osobę na kilkanaście metrów. A teraz wyobraź sobie, ze to... Ty.

Nie podkradaj sprzętu, tego nikt nie lubi. Widzisz, że ktoś właśnie kończy trening? zapytaj, czy możesz już pożyczyć dany sprzęt. Niektórzy mylnie twierdzą, że jeśli zapłacili z karnet, mogą sobie na to pozwolić. W pewnym sensie tak, ale różnie się to może skończyć.

Nie ryzykuj z ćwiczeniami i ciężarami, do których nie jesteś gotowy. Bardzo łatwo jest sobie zrobić krzywd, gdy niewprawnie posługujemy się sztangą czy nawet atlasem.

Ponadto, każda siłownia ma swój regulamin. Przestrzegaj go uważnie.