Proste sposoby na utratę tłuszczu.

Bycie fit to ostatnimi czasy wyznacznik szczęścia, dobrobytu, a nawet zadowolenia z życia i samego siebie. Jest to oczywiście nieco zatrważające, ale niestety nie do zatrzymania. Dzielimy się na świat mocno fit i bardzo nie fit. Będąc w tym pierwszym, bardzo często chcemy przyspieszyć te wszystkie procesy, jak odchudzanie, budowanie mięśni i uzyskiwanie idealnej dla nas sylwetki. Jak zatem sobie pomóc? Czy jest możliwość zamiany tłuszczu w mięśnie i skrócenie tego czasu osiągania wysportowanego ciała?

            Najczęstsze zalecenia w takiej sytuacji to odpowiednia dieta (bo każdy już wie, że brzuch robi się w kuchni) oraz treningi. Często wyobrażamy sobie, że podnosząc ciężary albo się rozrośniemy (to dotyczy kobiet, w negatywnym sensie) albo uda nam się zamienić tłuszcz w mięśnie, bezpośrednio (to tyczy się obu płci).

Jak zatem realnie to działa?

Faktem jest to, że trening oporowy (z obciążeniem) wpłynie na przyrost masy mięśniowej. Podczas treningu nadrywamy mikrowłókna mięśniowe, które odbudowując się, tworzą „blizny”, przez co są większe. To sygnał dla organizmu, by przekazywał przyjęte w pokarmie białko, to nadbudowania utraconych mięśni. Węglowodany i tłuszcz to paliwo w tym procesie i są równie potrzebne.

Podnoszenie ciężarów, to jest aktywność fizyczna i ćwiczenia oporowe, zmniejszy ilość tkanki tłuszczowej, choćby z tego powodu, że przez aktywność wykorzystane zostaną zapasy w organizmie, nagromadzone przez dłuższy czas (jak glikogen) i organizm zacznie wykorzystywać tkankę tłuszczową jako źródło energii, rozbijając ją na wolne kwasy tłuszczowe.

Czego nie możemy oczekiwać, ćwicząc na siłowni?

Pierwsze będzie skierowane bezpośrednio do kobiet – na pewno nie spowoduje to nadmiernych przyrostów masy mięśniowej. Podnoszenie ciężarów nie sprawi, że będziecie większe, niż wasi znajomi płci męskiej, bo nie macie przewagi tych hormonów, które za to odpowiadają. Idąc na siłownię, nie musicie się martwić o nic takiego.

Tkanka tłuszczowa jest zbudowana z trójglicerydów, natomiast tkanka mięśniowa z włókien mięśniowych -> nie jest to możliwe, by jedno przekształciło się w drugie, za pomocą treningów oporowych na siłowni. Jedno należy „spalić”, a drugie „nabudować”, także nie ma szans, by skrócić te procesy i połączyć w jedno, chociażby z racji różnic budowy.

A może jednak da się „zamienić mięśnie w tłuszcz”?

Nazywając to oczywiście w dużym cudzysłowie.

Po pierwsze, zacznij ćwiczyć. Nie bój się tego, jeśli jesteś dziewczyną. To tylko wzmocni Twój organizm, wysmukli i ujędrni Twoje ciało i sprawi, że poczujesz się lepiej. Osób płci męskiej raczej nie trzeba do tego namawiać.

Druga kwestia to odpowiednia dieta. Żeby cokolwiek zbudować, trzeba jeść więcej, niż zapotrzebowanie kaloryczne. Tyczy się to nie tylko dużego bicepsu, ale również mięśni pośladkowych! Ciężko zbudować zgrabne nogi, będąc ciągle na deficycie kalorycznym i o tym warto pamiętać.

Ostatnia kwestia, to odpowiednia regeneracja. Organizm potrzebuje czasu, żeby się odbudować. Ćwicząc ciężko codziennie i jedząc zbyt mało kalorii, nie damy mu szansy na nic – na regenerację, odpoczynek i… odbudowanie tkanki mięśniowej. To element niezbędny, jeśli chcemy cokolwiek zmienić w naszym ciele.  

Sylwia Lelonek, właścicielka bloga livethenature.com.