Problemy jelitowe w lecie

Lato, które jest tak bardzo wyczekiwane przez wszystkich, niesie za sobą wiele miłych wydarzeń. To nie tylko słońce, które zdecydowanie poprawia każdemu humor, ale również nieco więcej wolnego i bardziej aktywne spędzanie czasu niż w okres zimowy. Nie wspomniałam o najważniejszym, czyli o… urlopie. Pewnie większość czeka na ten wymarzony wyjazd przez cały rok, aż w końcu może się spakować i wyjechać w drogę. Problem w tym, że na miejscu może pojawić się dość wstydliwy problem, jakim jest choroba podróżnych, czy klątwa Faraona – która objawia się biegunką, wymiotami, nudnościami i bólami brzucha. 

            Jest to najczęstszy problem wśród podróżników i dotyka bez względu na płeć, wiek i stan organizmu. Ta przypadłość spowodowana jest, potocznie mówiąc, zmianą klimatu. Bardziej naukowo opisując, związane jest to z kontaktem naszego organizmu z zupełnie innymi bakteriami, występującymi w środowisku. Nasz organizm nie jest do tego przyzwyczajony, nie zna tych bakterii, przez co uruchamiają się mechanizmy obronne naszej mikrobioty, powodując właśnie takie problemy. W większości przypadków będzie to ustępować w czasie, ale czasami konieczna jest wizyta u lekarza. 

Tutaj mamy 2 opcje: leczenie i zapobieganie. Zacznijmy od zapobiegania. 

Zapobieganie:najważniejszym elementem zapobiegania takim biegunkom, jest prawidłowa mikrobiota jelit. Flora bakteryjna w jelitach to jedna z najważniejszych barier ochronnych naszego organizmu. Jeśli jest ona w nierównowadze (dysbioza), ciężej jest bronić organizm przed szkodliwymi bakteriami i patogenami z nowego środowiska. Układ immunologiczny również nie jest odpowiednio stymulowany, przez co odporność jest niższa. Zadbanie o prawidłową florę bakteryjną jest najważniejszym sposobem prewencji chorób podróżnika. Dzięki odpowiedniemu zestawowi mikroorganizmów w jelicie, możliwości organizmu przy ograniczeniu biegunek i innych infekcji wzrasta aż do 85%. Tutaj pomocne będą probiotyki – nie tylko przed wyjazdem, ale i w trakcie. 

Drugą opcją zapobiegania chorobom podróżnika, jest rozsądne zachowanie w trakcie wyjazdu, a mam tu na myśli: nie spożywanie przypadkowej wody, wody z kranu, kostek lodu i nie jedzenie street foodów, a postawienie raczej na zadbane restauracje i knajpy, gdzie widać, że jest czysto. Dobrze jest jeść to, co jedzą lokalni ludzie, bo dzięki temu mikrobiota dostosowuje się do otoczenia. 

 

Leczenie:nie chcę tu wchodzić w kompetencje lekarzy, więc jeśli nic nie będzie pomagać, koniecznie zgłoś się do szpitala. Po pierwsze i najważniejsze – pij odpowiednią ilość płynów. W tym przypadku do 3 litrów wysokozmineralizowanej wody. Możesz dodać do tego elektrolity, jeśli nie znajdziesz naprawdę odpowiednio zmineralizowanej wody. W tym przypadku probiotyki również będą niezbędne. Sprawdzą się te jednoszczepowe (jak Saccharomyces boulardii) czy też wieloszczepowe, zawierające Lactobacillus acidophilus, Bifidobacterium bifidum czy Streptococcus thermophilus. 

 

            Warto pamiętać o tych dwóch opcjach i zadbać o siebie przed podróżą i w jej trakcie, żeby cieszyć się wolnym czasem, piękną pogodą, plażą i zwiedzaniem (w zależności od tego co robisz). Zaopatrz się w takie preparaty przed wyjazdem (pewnie też przyda się węgiel czy krople żołądkowe) i jedź spokojniejszy. 

 

Autorka:

Sylwia Lelonek, właścicielka bloga livethenature.com