Pięć posiłków dziennie?

Nasze organizmy lubią... regularność. Regularne pory snu, pracy, wszak szybko przyzwyczajamy się do pracy na konkretną zmianę. Lubią też regularne posiłki, bo dostarczają niezbędnego "paliwa" do funkcjonowania.

Według dietetyków powinniśmy jeść mniej więcej co 3 godziny. w ciągu doby, odliczając czas na sen (7-8 h), wychodzi nam około 16 godzin. Pięć posiłków dziennie. Dlaczego?

Jak już wspomnieliśmy, chodzi o dostarczenie energii i substancji odżywczych. Zbyt duże lub zbyt małe przerwy w "dostawach" skutkować będą różnymi "problemami". Przykładowo, jeśli niewiele jemy w ciągu dnia, np. pomijamy śniadanie, na obiad jemy coś na szybko, a objadamy się wieczorami... możemy być pewni, że chudnąć raczej nie będziemy. Wieczorne podjadanie pójdzie w boczki.

Regularne posiłki zapobiegają nadmiernemu odkładaniu tkanki tłuszczowej, pozwalają układowi trawiennemu na spokojną pracę i nocne trawienie, bez nadmiernego angażowania. To bowiem skutkować może także niestrawnością, zgagą oraz... problemami ze snem (zbyt duże pobudzenie ze względu na cukier).

Najważniejszym posiłkiem dnia jest... śniadanie. To nasz start i powinniśmy dostarczyć naszemu ciału to, co niezbędne. Powinno być dość sycące. Doskonale sprawdzi się owsianka na mleku z bananami i cynamonem lub jajecznica w towarzystwie kilku kanapek. Śniadanie powinno zapewnić ok 25% dziennego zapotrzebowania na energię.

Drugie śniadanie – kolejna porcja, mająca zapewnić ok 10% zapotrzebowania energetycznego. Idealnie sprawdzi się tu kanapka, jogurt z musli lub dwa banany, albo porcja zdrowej sałatki.

Kolejny na liście jest obiad, w którym koniecznie muszą się znaleźć warzywa i źródło białka oraz węglowodanów. Mięso najlepiej przygotować poprzez gotowanie czy pieczenie, a nie smażenie, jednak nic się nie stanie, jeśli dla urozmaicenia, będziemy to robić na zmianę.

Do tego ziemniaki, kasze, ryż lub dobrej jakości, pełnoziarnisty makaron, by dostarczyć energii i błonnika.

No i warzywa, czyli witaminy, błonnik i mikroelementy.

Lunch/podwieczorek ­– zasada podobna jak w przypadku drugiego śniadania. Lekko, ale zdrowo.

Kolacja powinna być możliwie lekka, a spożyć ją należy 2-3 godziny przed snem, by organizm mógł sobie z nią poradzić. Nie unikaj tego posiłku, jak radzą niektórzy (zwłaszcza ci nierozsądni, którzy się głodzą), bo prędzej czy później skończy się to nocnym podjadaniem lub skurczaki żołądka, który cię obudzi... domagając się uwagi.