Jak kontrolować porcje na talerzu?

Otyłość to ciągle rosnący problem obecnych czasów. Wydawałoby się, że świat bycia fit jest bardzo popularny, natomiast nie przebija jednak fali znacznego przybierania na wadze. Z czego to wynika? Dlaczego tak się dzieje i jak temu zapobiec?

Głównym czynnikiem przybierania na wadze jest prowadzenie wygodnego życia. Nie ma się co oszukiwać, kto z nas nie lubi czuć się dobrze i komfortowo? Niska aktywność fizyczna i jedzenie dostępne na każdym kroku zdecydowanie nie sprzyja byciu szczupłym i zdrowym. Do tego warto dorzucić fakt, że to właśnie jedzenie na mieście nas „rozpuszcza”. Dostajemy ogromną porcję, za niewielkie pieniądze i to jest dla nas bardzo kuszące. Po co mamy robić obiad w domu, skoro wystarczy wyjść w przerwie na lunch i dostać przepyszne i ciepłe jedzenie za kilka złotych? I tutaj niestety jest haczyk. Mało kto zdaje sobie sprawę, ile kilokalorii znajduje się w takim posiłku. Wydaje się on lekki i mały, ale naszpikowany jest wszystkim czym tylko się da – tłuszczem, węglowodanami, cukrem w czystej postaci i to właśnie daje niesamowitą bombę kaloryczną. Do tego warto zwrócić uwagę na porcje. W przeciągu lat ich wielkość zdecydowanie się zmienia. Dlaczego? Z prostego powodu: przemysł przetwórstwa żywności i chemiczny bardzo się rozwijają. Wiemy już jak sprawić, żeby bułka była o wiele większa i to nie za pomocą większej ilości mąki i wody. Dzięki temu wszystko może być większe, bardziej atrakcyjne i oczywiście kaloryczno-chemiczne. Niestety przez to często sami wpadamy w taką pułapkę, przy robieniu jedzenia w domu lub chociażby jedzeniu na wynos „na wagę”. Często wydaje nam się, że to będzie za mało, a gdy przygotujemy ogromną porcję, to przecież nie może ona się zmarnować i trzeba wszystko zjeść. Jak w takim razie nie wpadać w tą pułapkę i nieco oszukać własny mózg, że mniejsza porcja zdecydowanie nam wystarczy (bo tak rzeczywiście będzie)?

Zacznij planować swoje posiłki w ciągu dnia. Dzięki temu nie doprowadzisz się do głodu i będziesz wiedział dokładnie co i w jakiej ilości masz zjeść. Doprowadzając się do stanu głodu albo zostawiając posiłek na ostatnią chwilę, nasz organizm będzie podpowiadał nam tą większą porcję, zamiast mniejszej. No bo przecież to za mało i się nie najemy, czyż nie?

Zwracaj uwagę na ilość, którą sobie nakładasz i zamawiasz. Jeśli wydaje Ci się duża, zmniejsz porcję. Przecież zawsze możesz sobie coś domówić, jeśli rzeczywiście będziesz nadal głodny. Tutaj warto też jeść dokładnie i powoli, żeby pozwolić głowie i hormonom ogarnąć, że jemy. 

Jeśli robisz się głodny, nie sięgaj po przekąskę, tylko zjedz pożywny posiłek. Starczy na zdecydowanie dłużej i nie będziesz co chwilę podjadać, redukując dzięki temu ilość spożytego jedzenia w ciągu dnia. 

Jeśli jesz w domu, możesz używać mniejszych naczyń. Kiedy ta sama porcja będzie zajmowała pół talerza lub praktycznie się z niego wysypywała, wiadomo, że bardziej sycąca wyda się ta druga opcja. 

Nakładaj sobie więcej warzyw! Składają się one z wody, błonnika i mnóstwa witamin (plus oczywiście makroskładników) i lepiej zapełnią Twój żołądek, dzięki czemu poczujesz sytość. 

Odkładaj jedzenie nieco dalej, niż na wyciągnięcie ręki. Przyznajmy to szczerze. Jesteśmy leniwi. Komu będzie chciało się wstać po przekąskę, gdy już wygodnie się ułoży?

Tych kilka rad na pewno wspomoże Cię przy kontrolowaniu swoich porcji. Nie musisz robić tego obsesyjnie. Postępuj z głową, myśląc o tym, co jesz, aż wejdzie Ci to w nawyk. Nie popadaj w żadne obsesje, nie kontroluj się nadmiernie, ani histerycznie sobie nie odmawiaj. Dbaj też o swoje zdrowie psychiczne! 

Autorka:

Sylwia Lelonek, właścicielka bloga livethenature.com. Zawodowo i hobbystycznie zajmuje się dietetyką kliniczną i wszelkimi aspektami związanymi ze zdrowym stylem życia. Na co dzień studiuje Żywienie Człowieka i Dietetykę, a weekendy wypełnione ma szkoleniami i kursami. Wolny czas spędza zawsze aktywnie. Entuzjastka alternatywnych rozwiązań żywieniowych, na temat których czerpie wiedzę z książek oraz najnowszych wyników badań.