Gotować , piec czy smażyć?

Obecnie mamy dostępnych wiele metod przyrządzania potraw oraz najróżniejsze sprzęty, wspierające nas w tym. Powróćmy jednak do postaw i rozważmy je.

            Gotowanie – to zna oczywiście każdy. Wrzucasz coś do wrzącej wody i czekasz, aż zmięknie, spęcznieje lub się zetnie (jaja). Gotowanie ma swoje zalety, jak i również wady.

Zaletami gotowania są: mała strata wartości odżywczych, brak powstawania związków rakotwórczych (jak akrylamid) oraz eliminacja związków antyodżywczych – jak goitrogeny, które blokują wchłanianie jodu do tarczycy. Dzięki temu uzyskujemy jedzenie naprawdę dobrej jakości! Warto gotować nawet mięso.

            Smażenie – czyli patelnia w ruch. Smażenie jest najbardziej atrakcyjną formą przygotowania jedzenia pod względem smakowitości, ale poza tym ma jednak więcej wad. Podczas smażenia (a zazwyczaj smażymy w wysokich temperaturach i też nie mówię tu o duszeniu) bardzo łatwo tworzy się akrylamid, czyli substancja rakotwórcza (spieczona skórka!). Do tego straty witamin i minerałów są bardzo duże, przez wysoką temperaturę.

            Pieczenie to kolejny smakowity sposób na przyrządzenie posiłków. Pieczenie powoduje nieco mniejsze straty niż smażenie, ale nadal sprzyja tworzeniu się akrylamidu. Jest to to średnia metoda przygotowywania żywności – nie należy do najgorszych, ale nie jest też najlepsza.

            A może… wolnowarzenie? To jedna z nowszych i ostatnio bardzo popularnych metod na robienie jedzenia. Wystarczy włożyć mięso z warzywami do wolnowaru i zostawić na całą noc. Dzięki niskiej temperaturze, straty witamin i minerałów się bardzo niskie, nie tworzy się „chrupiąca skórka” z akrylamidu. Do tego jest niesamowicie aromatyczne, dzięki temu, że smaki przenikają się długo, tworząc sos.

            Kolejna opcja to gotowanie na parze. Na pewno będzie powodowało małe straty w jedzeniu (witaminy, mikroelementy), ale nie będzie pozbywało goitrogenów (nie wygotują się). Mimo wszystko na pewno warto!

Którą opcję warto wybrać? Ciężko powiedzieć. Na końcu plasuje oczywiście smażenie, a nieco wyżej pieczenie. Pozostałe opcje są do wyboru, bo każda z nich jest dobra. Pamiętaj też, że to nie tylko rodzaj gotowania warunkuje jego zdrowotność i jakość. Tu chodzi przede wszystkim o to, co kładziesz na talerz. Na pewno zdrowia nie zagwarantują Ci gotowe pierogi z torebki foliowej (mimo że ugotowane), bo to najzdrowsze. Warto połączyć wszystko razem – to, co wkładasz do koszyka w sklepie (jakość, stopień przetworzenia) i potem sposób przygotowania. Dzięki temu z każdej strony zadbasz o swoje zdrowie i o to, co jesz. Może nie do końca działa zasada „jesteś tym, co jesz” (bo przecież nikt jeszcze nie stał się burgerem albo frytkami), ale na pewno działa to w sposób – jesteś tym, co Twój organizm wyciągnie z pożywienia. Warto w takim wypadku dać mu to, co najlepsze. Nie ma się co dziwić, że jeśli jesz niezdrowe jedzenie, to czujesz się tak samo.

Postaw na zdrowie i zadbaj o siebie!

Sylwia Lelonek, właścicielka bloga livethenature.com.